Potęga kryształu.!!!
http://forumzn.katalogi.pl/Potęga_Kryształu-t8584.html
Kryształ od niepamiętnych czasów fascynował ludzkość. Był przedmiotem zainteresowania zarówno magów, jak i uczonych kwestionujących nadprzyrodzone zjawiska. Okazuje się, że jest on zbiornikiem neoenergii, która leczy chore organizmy oraz otwiera umysły na niezwykłe doznania.
Starożytni Grecy i Rzymianie wyrabiali z kryształu nie tylko ozdoby oraz wazy, ale i pieczęcie. Ustawione w cienistych miejscach i polewane wodą pokaźne kule wykonane z kryształu służyły starożytnym do chłodzenia rąk w upalne dni. “wcześni lekarze zauważyli, że pacjenci, którzy korzystają z tego środka chłodzącego, są spokojniejsi, bardziej zrównoważeni, nie wpadają w gniew. Zaczęli więc namawiać ludzi pełnych temperamentu do korzystania z energii kryształowych kul.
Valpurnia, obdarzona talentem jasnowidzenia przewodnicząca rzymskiego kolegium westalek za niezbyt spokojnych czasów cesarza Kaliguli, rozmawiając z osobą zainteresowaną tym, co ją czeka w przyszłości, zwykła trzymać dłonie na kryształowej kuli. Ludzie byli przekonani, że widzi w niej mające nastąpić zdarzenia, tymczasem wieszczka w ten sposób uspokajała się i koncentrowała. W podobnym celu używają tego przedmiotu współcześni wróże i wróżki.
Kształt kuli sprzyja skupianiu promieniowania elektromagnetycznego, dzięki czemu wzmaga zdolności paranormalne człowieka. Efekt jest silniejszy, gdy kula jest wykonana z kryształu. Potwierdzają to zajmujący się tym zjawiskiem słynni francuscy radiesteci, L. Chaumery i A. de Belizal.
W zbiorach wawelskich, w Skarbcu Koronnym, znajduje się wisior z kryształu górskiego z X lub XI wieku. W skarbcu katedralnym natomiast przechowywana jest podróżna korona królewska wysadzana kryształami. Historycy przypuszczają, że należała ona do, znanego z krewkiego charakteru i niewielkiego wzrostu, króla Władysława Łokietka. Dawnymi czasy królowie podczas podróży często sprawowali sądy. Korony z kryształami mógł Łokietek używać nie tylko dlatego, że bardziej drogocennych klejnotów lepiej było nie narażać na stratę, ale także po to, by studzić emocje i zachowywać trzeźwość umysłu.
Biokosmiczna energia piramidy
W latach 60. XX wieku amerykański uczony dr Patrick Flanagan stwierdził, że odkrył sekret długowieczności starożytnych. Jego zdaniem wykorzystywali oni moc energii życiowej (chi, prana, ki), zwanej przez niego energią biokosmiczną. Badając oddziaływanie Wielkiej Piramidy w Gizie, stwierdził, że jest ona potężnym akumulatorem tej energii. Jak wiadomo, słowo “piramida” znaczy “ogień wewnątrz”, a tym ogniem jest energia biokosmiczna, która przeciwdziała rozkładowi, czyli starzeniu się organizmów. Flanagan odkrył również, że piramida nie tylko magazynuje wewnątrz ową energię, ale także ją wypromieniowuje z wierzchołka i kątów. Ze starych podań wiadomo, że na nieco spłaszczonych wierzchołkach trzech wielkich piramid były kiedyś umieszczone kamienie z 24-karatowego kryształu mlecznego, wzmagające działanie kształtu.
Naturalnie niemożliwe byłoby zbudowanie tak wielkiej piramidy z samego kryształu, ale można przecież zrobić z tego minerału jej mały model. Flanagan odkrył, że takie konstrukcje mają potężną moc. Efekty oddziaływania kryształowych piramid badał za pomocą dość skomplikowanej, jak na owe czasy, aparatury. Wyniki badań wykazały, że na 1/3 wysokości piramidy najsilniej działało promieniowanie energii ujemnej, związanej z biegunem Ziemi.
Energię trzeciej, najniższej strefy kryształowej piramidy można wykorzystywać do poprawiania jakości jedzenia. Umieszczenie w pobliżu takiej piramidy, choćby tylko na 5 minut, produktów gorzkich lub kwaśnych powoduje, że stają się one łagodniejsze w smaku. Słodka żywność staje się słodsza. Kawa traci przeszkadzającą niektórym gorycz, a gdy jest zwietrzała, nabiera wspaniałego aromatu.
Po kontakcie z piramidą owoce są smaczniejsze. Nawet cytryna staje się słodsza – tak jak wtedy, gdy jest w porę zerwana. Produkty żywnościowe tracą substancje szkodliwe dla zdrowia i wzbogacają się o mikroelementy mające korzystny wpływ na nasze zdrowie.
Za pomocą kryształowej piramidy próbowano też – z pozytywnym skutkiem – uszlachetniać zwykłe papierosy. Po paru godzinach leżenia obok piramidy nabierają one cech właściwych dobrym gatunkom, co, niestety, nie zmniejsza ich szkodliwego działania.
Promieniowanie trzeciej strefy kryształowej piramidy ma silne działanie bakteriobójcze i konserwujące. Sprzyja przechowywaniu żywności bez sztucznych konserwantów. Łatwo psujące się mięso czy wędliny można przechowywać znacznie dłużej, jeśli przynajmniej na pół godziny umieści się nad nimi piramidę. Tak samo potraktowane owoce zachowują świeżość dwa razy dłużej niż normalnie. Flanagan udowodnił, że przechowywana pod piramidą żywność pochodzenia organicznego odwadnia się samoczynnie, zachowując jednocześnie zdolność do przywracania życiowych funkcji komórek: gdy np. przechowuje się w ten sposób ziarna zbóż, bardzo długo zachowują one zdolność kiełkowania.
Zdumiewające są też właściwości górnej strefy piramidy, zwłaszcza wykonanej z kryształu, choć w grę wchodzi również miedź, chromowany nikiel, duraluminium, drewno, a nawet tworzywa sztuczne. Kształt jest bowiem równie ważny jak materiał.
Woda umieszczona w górnej, plusowej strefie piramidy staje się idealnie czysta, wolna od bakterii, ma wyraźne właściwości lecznicze: przyśpiesza gojenie się ran, a pocierany nią siniak znika szybko, bez śladu. Woda taka świetnie nadaje się do podlewania roślin, nie wolno jednak jej pić, bo wyjaławia organizm, pozbawiając go naturalnej flory bakteryjnej.
Radiesteci przypominają, że piramida ma niezwykłe właściwości tylko wtedy, gdy się z nią właściwie postępuje. Jeden z jej boków musi być ustawiony idealnie w kierunku północnym, wówczas piramida ładuje się niemal tak, jak bateria, przez 15-30 minut. Po użyciu należy ją rozładować: przewracając na bok i pozostawiając w tej pozycji przynajmniej przez kwadrans.
Tajemnica pola neoenergii
Anna D., 36-letnia urzędniczka, osoba sfrustrowana, po ciężkich przeżyciach osobistych, tracąca chęć do życia i odczuwająca nieustające zmęczenie dostała od swojej przyjaciółki sznurek lekko oszlifowanych górskich kryształków. Zaczęła je nosić, z początku tylko dlatego, żeby nie urazić życzliwej sobie osoby. Nie minął tydzień, gdy zauważyła, że żyje się jej jakby łatwiej. Gdzieś zniknęło ustawiczne zmęczenie i smutek. Czuła się silniejsza, bardziej radosna, twórcza. Nawet kłopoty z porannym wstawaniem zniknęły, odkąd znajomy bioterapeuta poradził jej, by nie zdejmowała kryształów na noc. To, czego nie dokonały leki uspokajające, udało się na pozór zwyczajnym koralikom.
Karl von Reichenbach, znany niemiecki uczony żyjący pod koniec XIX wieku, odkrył związane z formami krystalicznymi zjawisko, które nazwał neoenergią. Odkrycia tego dokonał, badając reakcje ludzi chorych i zdrowych na kryształy. Zanurzał kryształ w szklance wody na co najmniej kwadrans. Potem dawał badanej osobie – a byli to studenci – do spróbowania wody zwykłej i “uzdatnionej” kryształem. Badani mieli stwierdzić, czy wyczuwają jakąś różnicę w smaku.
Rezultat był zaskakujący. Prawie wszyscy studenci zauważyli różnicę w smaku. Najwyraźniej wyczuwali ją ci, którzy cierpieli na jakieś dolegliwości. Czuli oni mrowienie w rękach i w głowie już wtedy, gdy brali do rąk szklankę z “uzdatnioną” wodą. Po pewnym czasie informowali uczonego, że odzyskali zdrowie. Picie wody, w której kąpały się kryształy, pomagało wyzdrowieć chorym na zapalenie gardła, miewającym migreny i uskarżającym się na różne dolegliwości gastryczne.
Von Reichenbach przeprowadził setki takich doświadczeń. Ich wyniki zaprezentował w książce pt. “Badania fizyczno-fizjologiczne”, wydanej w 1850 roku w Wiedniu. Udowadniał w niej, że kryształy emitują najbardziej intensywną energię wzdłuż swoich osi. Emanacja z dwóch końców kryształu oddziałuje zarówno na wodę, jak i na ludzi. Działanie to jest zawsze z jednego końca silniejsze. Ci, którzy dotykają minerału, stwierdzają, że czują, jak z jednego końca kryształu wypływa łagodny, miękki i ciepły strumień “powietrza”, z drugiego zaś – chłodny, ostry i nieprzyjemny.
Była to oczywiście energia, a nie powietrze, ale w ten właśnie sposób uczestnicy eksperymentów opisywali swoje wrażenia. “Jak dotychczas stwierdziliśmy – pisze Reichenbach we wnioskach kończących jego pracę – że nie mamy tu do czynienia z właściwościami materii jako takiej, lecz jej formy i kształtu.”
Istnienie neoenergii potwierdzają nie tylko współcześni radiesteci, ale i fizycy.
Nie ulega więc wątpliwości, że kryształy mają właściwości energetyczne. W tradycjach ludowych wielu narodów były one źródłem energii leczniczych i stymulujących psychicznie. Nerwicowcom kryształ noszony na gołym ciele na pewno nie zaszkodzi, a jest zdrowszy od pigułek szczęścia i innych produktów farmaceutycznych.
Zmieniony przez – FocusPFK w dniu 2006-11-23 13:58:05
______________________________



zenobiusz powiedział/a
Równoważenie czekramów
Wschodni mędrcy są przekonani, że ciało choruje, kiedy czakramy (węzły energetyczne znajdujące się w ciele każdego człowieka) są rozregulowane lub też istnieją blokady w przepływie energii życia (chi, ki). Wszelkie zabiegi bioterapeutyczne, np. reiki, opierają się na przekazywaniu tej energii chorym organizmom. Aby jednak zabiegi uzdrowicieli przyniosły dobre efekty, trzeba najpierw zrównoważyć energię czakramów chorego.
W ciele człowieka istnieje siedem głównych czakramów. Ci, którzy potrafią je zobaczyć, mówią, że wyglądają jak wiry energetyczne wirujące z różną prędkością. Aby zrównoważyć energię czakramów, możemy użyć kryształów jako akumulatorów energii i “prostowników”. Każdemu czakramowi jest przypisany inny kamień.
1. Muladhara – czakram u podstawy kręgosłupa – kwarc krystaliczny.
2. Svadhisthana – czakram znajdujący się dwa palce pod pępkiem – karneol, kamień księżycowy i perły.
3. Manipura – czakram splotu słonecznego (dwa palce nad pępkiem) – żółty kwarc.
4. Anahata – czakram serca, znajduje się pośrodku klatki piersiowej, między sutkami – różowy kwarc.
5. Vishuddha – czakra gardła, znajduje się u podstawy szyi – niebieski kwarc, turkus.
6. Adjna – Trzecie Oko – ametyst, sodalit, lapis-lazuli (lazuryt).
7. Sahasrara – Korona (czubek głowy) – biały kryształ górski.
Aby zrównoważyć czakramy, połóż się na plecach i poproś kogoś Ci przyjaznego, by położył na Twoim ciele kamienie w następujących miejscach:
* dwa ametysty na Trzecim Oku, skierowane ostrzejszym końcem w dół;
* dwa białe kryształy górskie na dłoniach skierowane w górę;
* dwa różowe kwarce na klatce piersiowej, też skierowane w górę;
* dwa białe kryształy na szczycie głowy, skierowane w dół.
Leż spokojnie co najmniej 15 minut, a energia czakramów się zrównoważy.
Jeśli nie masz różowych kwarców czy ametystów, wystarczą same białe kryształy górskie.
_______________________________
mo nono stero
http://forumzn.katalogi.pl/Potęga_Kryształu-t8584.html
zenobiusz powiedział/a
Gdzie znaleźć kryształy
Kryształ jest nieskazitelnie czysty, przezroczysty i połyskliwy. Porównanie z diamentem nasuwa się samo, niekiedy więc kamień ten nazywany jest (nieprawidłowo!) diamentem z… (tu dodaje się nazwę miejscowości, w której został on odszukany). Kryształy można znaleźć w pustych przestrzeniach między skałami lub w skalnych szczelinach. Czasem występują też w grupach, w postaci tzw. szczotek krystalicznych. Ich długość wynosi najczęściej kilka centymetrów, chociaż zdarzają się i takie, które mierzą ich aż kilkadziesiąt.
W Polsce można je spotkać głównie na Dolnym Śląsku i w Tatrach. W okolicach Taczalina kryształy występują w skupiskach tworzących nieregularne szczotki. Jest to niezapomniany widok, zwłaszcza w słoneczny dzień. Kryształ górski z Jegłowej był eksploatowany już w XVIII wieku. Z powodzeniem zastępował wtedy diamenty mniej zamożnym strojnisiom. Tkwi on tam do dziś w skale kaolinowej, która tworzy żyły w łupkach kwarcytowych. Kryształy górskie występują również w żyłach przecinających granity na zachodnim zboczu Ślęzy. W Sadach, Krakowie, Goli Świdnickiej, Łazanach i Morawach, zarówno po polskiej, jak i po słowackiej stronie, spotyka się je w gniazdach. Są bezbarwne i dobrze wykształcone z licznymi wyrostkami. W Zimniku, Żółkiewce, Strzegomiu, Grabinie i Borowie występują w żyłach.
Małe kryształy, bezbarwne i przezroczyste, można znaleźć na płaszczyznach spękań piaskowców igockich w Bystrem i Jabłonce; w Karpatach tworzą one szczotki lub występują w postaci pojedynczych kryształów, których wielkość dochodzi do 1 cm.
Autor: Krzysztof Myśliwiec
Pozdrawiam
Zmieniony przez – FocusPFK w dniu 2006-11-23 14:02:40
_______________________________
mo nono stero
http://forumzn.katalogi.pl/Potęga_Kryształu-t8584.html
Orgon badania,polskie doświadczenia. « Zenobiusz's Blog powiedział/a
[...] http://zenobiusz.wordpress.com/potega-krysztalu/comment-page-1/#comment-31165 [...]
zenobiusz powiedział/a
Kryształ górski- jakie są jego właściwości uzdrawiające
Jego nazwa pochodzi od łacińskiego słowa krystallos, czyli lód. Kryształ górski, czyli biały kwarc, oprócz oczywistych funkcji dekoracyjnych, ma wiele zastosowań w magii, uzdrawianiu, medytacjach czy wróżbiarstwie: energetyzuje, leczy, pochłania niekorzystne wibracje, niweluje szkodliwe promieniowanie.
Kamienie mają w sobie moc tworzenia, ogromną siłę. Kryształy możemy kodować informacjami. W tym celu należy najpierw je oczyścić, następnie wziąć w dłonie i przekazywać mu konkretne myśli, medytować. Jeśli chcemy, żeby miały duży magiczny potencjał, to oczywiście nie wystarczy tego uczynić jednorazowo, z takim kryształem pracujemy wówczas przez jakiś czas, żeby zmagazynowały odpowiednią ilość wibracji.
Z pomocą kryształów możemy też walczyć z własnymi słabościami i wadami. Wizualizujemy naszą wadę, kierujemy w jej stronę kryształ i wyobrażamy sobie światło, które wypływa z kryształu i ją rozpuszcza.
Kryształ górski ma bardzo silną uzdrawiającą energię. Możemy go nosić przy sobie, dzięki temu w każdej chwili będzie nas energetycznie wspierać. Jeśli jesteśmy chorzy, źli lub zmęczeni, możemy mentalnie zaprogramować go, by oczyszczał i harmonizował naszą aurę. Jeśli chcemy czerpać z niego jak najwięcej zbawiennej energii, możemy trzymać go w dłoniach, oglądać, uznać za towarzysza naszych medytacji.
Właściwości lecznicze kryształów możemy wykorzystywać nie tylko przez ich noszenie i obcowanie z nimi. Możemy też przygotowywać leczniczą wodę kryształową. W tym celu do czystej zimnej wody (oczywiście najlepiej, jeśli nie będzie to zwykła kranówa, chociaż ją także możemy energetyzować i poprawiać jej właściwości) wkładamy na całą noc uprzednio oczyszczony kryształ. Następnie taką wodę wypijamy. W zależności od potrzeb możemy pić wodę również z innych kamieni np. z kwarcu różowego, cytrynu, ametystu. Duże kryształy możemy trzymać w domu jako elementy energetyzujące lub oczyszczające. Pochłaniają one elektrosmog i niwelują promieniowanie żył wodnych. Należy jednak pamiętać, że trzeba je dość często czyścić – przynajmniej raz na tydzień, jeśli nie częściej. W Feng Shui stosuje się je również jako elementy rozpraszające, kierujące i częściowo blokujące energię. Te kryształy również raz na tydzień lub dwa musimy oczyszczać.
Jak czyścić kryształy?
Umieszczamy je pod chłodną bieżącą wodą, myśląc o tym, że wraz z nią spływają z niego wszelkie zanieczyszczenia i niekorzystne wibracje. Jeśli kryształ jest mocno “zabrudzony” (pochłania wiele promieniowania lub jesteśmy chorzy, a on zbiera z nas tę chorobę), to dobrze jest go pozostawić na całą dobę w wodzie z niewielką ilością soli (zwykłej, a najlepiej morskiej). Możemy też zakopać kryształ w ziemi (choć ta metoda jest chyba lepsza dla innych minerałów). Dobrze też od czasu do czasu wystawić kryształ na światło słoneczne – potrafi go naprawdę dużo pochłonąć – lub też na światło księżyca w pełni, od którego nabierze subtelnych wibracji wspomagających naszą intuicję i sny.
Kryształy o różnych kształtach mogą mieć odmienne zastosowanie, mogą też przekazywać nam różne informacje.
Kryształ o ostrym zakończeniu z jednej strony ściąga energię, a następnie z wierzchołka emituje wiązkę energii.
Zrost ukośny w kształcie litery V oznacza rozwidlenie dróg. Taki kryształ pokazuje nam, że trzeba podjąć jakąś decyzję, chociaż zawsze istnieje ryzyko niezadowolenia z tego, że nie podjęło się innej. Takie myślenie jednak nic nie daje: trzeba podjąć decyzję i nie zastanawiać się, co by było gdyby…
Przerost ukośny, czyli dwa kryształy zrośnięte i tworzące krzyż pokazują nam, jak czerpać radość i naukę z przeszkód, jakie pojawiają się na naszej drodze. Energia takiego kryształu może wspierać harmonię w związkach.
Kryształ obustronnie ostro zakończony pokazuje, jak połączyć dwie na pozór sprzeczne i nie dające się pogodzić rzeczy. Oczywiście dotyczy to głównie kryształu, który w naturalnych warunkach wykształcił oba końce. Czasami wcale nie musimy odrzucić jednej rzeczy, żeby mieć drugą. Sztuka polega właśnie na połączeniu.
Szczotki krystaliczne pokazują tkwiącą w człowieku różnorodność. Możemy zachować swoją odmienność nie tracąc przy tym korzeni. Szczotki dobrze działają jako odpromienniki.
Kryształ ostro zakończony z jednej strony, a z drugiej zaokrąglony służy do masażu i refleksoterapii.
Przy wyborze kryształu najlepiej kierować się intuicją, gdyż wtedy mamy największą szansę wybrać taki, który jest dla nas najodpowiedniejszy w danym momencie. Teoretycznie im jest czystszy i bardziej przejrzysty, tym lepiej. Wszystko jednak zależy od celu, w jakim chcemy go wykorzystać.
Zarówno z kryształami, jak i z innymi kamieniami możemy spać. Kładziemy je w okolicy miejsca, które chcemy wspomóc, lub trzymamy w ręku. Jeśli zgubimy w nocy kryształ, to nie należy się tym przejmować, bowiem kryształy wędrują zawsze tam, gdzie tego najbardziej potrzebujemy.
Bardzo silne są kryształy fantomowe. Zawierają w sobie bardzo dużą moc tworzenia. Taki kryształ przestaje rosnąć, a po jakimś czasie znowu rośnie, lecz nie rozdziela się w szczotkę, jak zazwyczaj, lecz powiększa się zachowując ten sam kształt. Kryształy fantomowe wykorzystywane są przez szamanów, pomagają im w wędrówkach szamańskich.
Kryształy dymne pomagają nam zmierzyć się z nałogami i depresjami.
Kryształy z rutylem mają silniejszą moc uziemiania, działają też bardzo inspirująco, wspierają naszą twórczość.
Oczywiście takie właściwości mają wszystkie kryształy górskie, natomiast można powiedzieć, że w zależności od odmiany mają swoje własne specjalizacje.
FokusPFK sog dla ciebie za ciekawe artykuły i za nick’a, tak na marginesie można powiedzieć, że jestem fanem Fks’a 3m sie
BTW. Mój pierwszy post
http://forumzn.katalogi.pl/Potęga_Kryształu-t8584.html
awareness powiedział/a
Nie polecam czyszczenia w wodzie z sola, poniewaz krysztaly maja bardzo delikatna strukture i zdarza sie ze wewnatrz matowieje po takiej kapieli. Najbezpieczniejsza jest czysta biezaca woda, mozna polozyc w rzece zakopac w ziemi lub polozyc na szczotkach innych krysztalow, To wiem z doswiadczenia poniewaz pracuje z krysztalami
zenobiusz powiedział/a
Dziękuję za tą wskazówkę.
Pozdrawiam.
dancer1 powiedział/a
Od dwóch tygodni, jestem w posiadaniu kamieni kwarcowych, znalezionych przeze mnie w małej kopalni odkrywkowej piasku, na terenie Pomorza. Kamienie te mają kompletnie nie zrozumiałą strukturę i wygląd. Przeważnie mają kształt małych i dużych walców, lub stożków (dziwnie idealne). Wszystkie znalezione kamienie mają otwór mniej więcej centrycznie o średnicy ok. 0,5 mm, za wyjątkiem jednego walca gdzie otwór ten na początku wynosi dokładnie 5 mm i jest idealnym kształtem stożka ( 23 mm ), kamień ten rozłupał mi się na dwie części w trakcie czyszczenia. Wszystkie kamienie mają wygląd taki jak by były czymś przegrzane (nie mają jednakowego koloru pod światło na powierzchni). Na pewno jest to kwarcyt, nie ma możliwości żeby w miejscu znaleziska, ktoś to wysypał ( a jest tego więcej ),jest to chyba prywatna kopalnia piasku w szczerym polu, poza tym kamienie te występują pod warstwą żwiru i piasku…….i pytania: komu by się chciało “rzezbił” polne kamienie do takiej perfekcji? coś lub ktoś formował je laserem???….. taka ciekawostka
poniżej link do albumu z obszernym materiałem fotografii:
https://picasaweb.google.com/116769478677473146877/DziwneKamienieKwarcowe?authkey=Gv1sRgCIabkNKNpK2-GA#
zenobiusz powiedział/a
Możesz mieć do czynienia z czymś co nazywa się strzałkami belemnita,lub ludowo “piorunami.

Ludowa wiedza zakłada że to piasek zaszklony uderzeniem pioruna.Spotkałem też opinię że to efekt działania karabinów laserowych,w zamierzchłej przeszłości.Pozdrawiam.
dancer1 powiedział/a
szczególnie ten jeden przepołowiony jest niesamowity, rozmawiałem już w tej sprawie z kamieniarzami, nie ma takiego wiertła które dałoby tak idealny stożek w środku walca kwarcu (przeważnie wiertła diamentowe w trakcie wiercenia zostawiają pół kolisty ślad, czyli zupełnie odwrotny do tego), poza tym wymiary są jakoś dziwnie nie przypadkowe
dancer1 powiedział/a
dokładnie wyglądają jak te poniżej (nie potrafiłem znależć nazwy geologicznej tych kamieni) za co wielkie dzięki Zeno (“człowiek nabywa wiedzy z wiekiem….. tylko dlaczego jest to wieko od trumny?” ha ha) dzięki i pozdrawiam
http://republika.pl/tytusdezoo/xhtml/strzalka/strzalka.html
zenobiusz powiedział/a
Ja natknąłem się na nie we wczesnej młodości.Nie przekonuje mnie teza o strzałkach belemnita.Otwór w środku,wygląda ,na działanie energii.
zenobiusz powiedział/a
Te na zdjęciach ze strony,którą przytaczasz,są słabe.Widywałem 15 cm, bardziej transparentne.
dancer1 powiedział/a
te moje są również bardziej transparentne, pod światło widać wyraznie miejsca “przegrzanego kwarcu”, wiem jak to wygląda bo znam proces technologiczny produkcji mączki kwarcowej (musi nastapić jego podgrzanie do temp. powyzej 400 st C, przechodzi on w fazę kwarcu beta, bardzo kruchego, bardzo łatwo się wtedy mieli na proszek), nie miałem wcześniej styczności z tym bo na terenach gdzie mieszkałem nie ma takiego zróżnicowania geologicznego jak na Pomorzu, przy udziale lodowca….mój wniosek końcowy to również uważam że jest to działanie jakiejś energii zewnętrznej
zenobiusz powiedział/a
Nie rozgryzłem tego do końca,ale występują najczęściej w złożach piasku.U mnie warsrta gleby na pk 40 cm potem potężne złoża piasku.Nie gra mi to z oficjalną wersją geologi
dancer1 powiedział/a
wszystkie moje oględziny wskazują na to ze skład chemiczny tych “skamieniałych zwierzątek” to prawie czysty KWARC ! Rozumię epokę kredy 9małe stworzonka ze skorupkami CaCO3- węglanu wapnia, pływające sobie, zrobiły dzisiejsze złoża Doliny Nidy i dla tego w Polsce produkujemy płyty gipsowo kartonowe), ALE ! jak stworzonko organiczne PT. belemnita może się w okresie KREDY zamienić na czysty KWARC ? to mniej więcej odpowiada temu że moje kości po śmierci będą z kredy (wapień) a reszta ciała z krzemionki !? coś tu nie gra ! zwłaszcza że te organizmy to czysty kwarc !
kk7qq powiedział/a
Ciekawy artykul .
Od dwoch tygodni nosze przepiekna branzoletke z krysztalow gorskich i wierze w jej cudowna moc
awareness powiedział/a
http://www.se.pl/wydarzenia/ciekawostki/krysztalowa-jaskinia-w-meksyku-niesamowity-film_127568.html
temperatura w tej jaskini jest ok 50 stopni w plusie. To nie robaczki i nie zadne organizmy. To temperatura cisnienie imineraly tworzyly przez tysiaclecia i wiecej te cuda
dancer1 powiedział/a
w tym miejscu gdzie to znalazłem jest tego więcej
A-ta powiedział/a
mogę tylko potwierdzić “ludyczność” teorii pochodzenia;
jako dziecko znajdowałam takich “pocisków” dziesiątki bawiąc się w piasku nieopodal narwi; i dziadek, stary kurp, nazywał to właśnie piorunami; kolor lekko miodowy, dziurka w środku, kształt pocisku;
szczerze mówiąc, nigdy nie przyszła mi do głowy jakaś inna wersja ich powstawania;
dancer1 powiedział/a
a to szkoda …
Wizzgaa powiedział/a
Nie martw się Dancer – mój geograf w liceum mówił ,że to “strzałki trylobita ” -tak to nazywał a ja zapamietałam bo też znałam takie foremne efekty “uderzeń” pioruna > jeszcze z dzieciństwa . Jak mowi A-Ta, było tego w piasku sporo. Teraz w domu mam również dwie takie strzałki wśród innych ciekawych kamyków. Nazbieram więcej i spróbuję zrobić naszyjnik , może będzie to “zdrowotny” naszyjnik.
A-ta powiedział/a
no i zlapałam bakcyla,a nieczesto mi się to zdarza
Dancer1 – trudno; miałam wtedy kilka lat i wierzyłam święcie we wszystkie słowa dorosłych:)
szperam dziś od rana w tym temacie; wiekszość źródeł podaje, że to belemnity; do mnie to absolutnie nie przemawia;
jedynie w artykule z nautilusa wyczytałam, ze ktoś w tych dziurkach znalazł resztki czegoś przypominającego skorodowany metal; niestety było to jakieś pół wieku temu; ja osobiscie nie przypominam sobie “zatkanych”dziurek; wszystkie były wzorcowo puściutkie o srednicy góra 1mm;
Zenobiusz – nie miałam okazji podziekować za Twoją radę o kupnie czarnego krzemienia; wobec tego – teraz dziekuję szczerze
zenobiusz powiedział/a
zenobiusz powiedział/a
zenobiusz powiedział/a
Działa.Jak masz problem ,odświeżaj stronę,do skutku.Burza słoneczna ,nie tylko,szkodzi transformatorom.
http://zenobiusz.wordpress.com/2011/05/16/czy-slonceostrzegaprzed-super-rozblyskiem-are-solar-storms-bringing-down-the-electric-grid-system/
Od paru dni,obserwuje takie ,małe problemy.Upór,daje efekty.Pozdrawiam.
A-ta powiedział/a
dzieki
Wizzgaa powiedział/a
O je-ju ! Gdyby nie A-Ta , nie podziękowałabym ci Zeno za zabezpieczenie naszego domku i jego otoczenia CZARNYMI KRZEMIENIAMI .Więc jeszcze bardziej szczerze dziękuję.On jest piękny – ten krzemień. Pozostaje czekać na skutki jego niewzruszonej “aktywności”.Testujemy.